Rodzina w praktyce
Bycie tatą to najważniejsza rola w moim życiu
Właśnie czytasz

Jak nie karać dzieci

Jak nie karać dzieci

Opublikowano

Jak nie karać dzieci

Jak nie karać dzieci

Każdy chyba słyszał o bezstresowym wychowaniu dzieci. Znacie to? Nie jeden dowcip o tym słyszałem i przyznam się szczerze, że zaczynam w to wierzyć. Wszechogarniająca wolność, przypomina raczej anarchię, bo żadne normy już nas nie ograniczają, wolno nam wszystko, więc na coraz więcej pozwalamy też dzieciom, bo nie powiecie mi, że na zachowanie własnych dzieci nie macie wpływu. Nie wiem ile w tym prawdy, że to „bezstresowe wychowanie” jest temu winne, że dzisiaj tak ciężko o posłuch w szkole czy szacunek do starszych na ulicy, bo o mieniu wspólnym nawet nie wspomnę. Czy to czasy takie, a może po prostu brak kar za złe zachowania? A skoro już o tym mowa, to czy klaps (zobacz: Bicie uczy, ale tylko złych rzeczy” – kampania społeczna) lub inne kary psychofizyczne, które dziecko ma zmusić do dobrego zachowania, to dobra metoda wychowawcza?

Karanie nie działa – co do tego nie mam wątpliwości. Czy Was w pracy, ktoś każe biciem jak zrobicie coś źle? Może tylko zabiera premię, ale czy to znaczy, że następnym razem się nie pomylicie? Nie sądzę, raczej fakt  popełnienia błędu ukryjecie. A lubicie jak szef na Was krzyczy? Też nie? Szkoda, bo gdyby spróbował, to byście go do sądu o mobbing podali. To dlaczego myślicie, że na dzieci karanie podziała? To jak nie karać dzieci?

Kochasz, to wymagaj

Gdy rodzi się dziecko, to na Nas rodzicach spoczywa ogromna odpowiedzialność za wychowanie młodego człowieka. Gdy słyszę, że przewijanie, ciągły płacz czy nie przespane noce, to najgorsze co może rodzica spotkać (zobacz co mogłoby Cię spotkać, choć nie do końca się z tym zgadzam: HNB), to powiem tylko, że to był Pikuś (pan Pikuś). Pieluchy się skończą, noce będą coraz dłuższe, problemów sporo ubędzie ale zaczną się nowe. Bardziej tego, że mam przebrać dwie śmieszące pieluchy, nakarmić i wykąpać niemowlaka a potem jeszcze wstać w nocy ze 3 razy i kołysać w rękach (obu na raz, zobacz: Tata – najważniejsza rola w życiu), to bardziej obawiam się tego co nadejdzie teraz, wychowania.

Dziecko to mały człowiek, który musi nauczyć się żyć w społeczeństwie i musi też nauczyć się przestrzegać norm społecznych, rodzinnych i prawa. Dziecko nie może piszczeć, tupać i robić z rodzicami co chce, bo od dziecka, jako takiej samej jak wy osoby można wymagać. Choć dziecko łatwo mi zrozumieć, bo gdy ja każę mu wysiedzieć grzecznie pół godziny w poczekalni do lekarza, sam tyle czasu na zakupach bym nie wytrzymał, to jednak będę je prosił o spokój lub chociaż jakoś zagadywał. Dziecko potrzebuje granic i zasad, które muszą być oparte na obustronnym szacunku, tak samo jak dziecko ma szanować Was, tak i Wy musicie uszanować swoje dziecko. Zasady muszą być przestrzegane konsekwentnie, nie wybiórczo i nie wybranych, ale każdego w rodzinie. Potem trzeba się z dzieckiem dogadać, co nie oznacza pertraktacji, ale zapewne wiele rozmów i tłumaczenia, a przede wszystkim własnej postawy, bo jeśli sami robicie coś, co jest złe i dziecko to widzi, to wtedy te całe zasady można sobie w buty wsadzić, skoro tylko w jedną stronę obowiązują. Tego się właśnie najbardziej boję, bo żeby dobrze wychować dziecko, sam muszę się dobrze zachowywać świecąc mu niby przykładem. Boję się krzyku, tego że nie wytrzymam i krzyknę na chłopców, boję się, że za którymś razem wstanę i będę chciał im dać klapsa. Boję się, że zrobię coś, czego przy nich robić czy mówić nie powinienem, a oni to wyłapią. Boję się, że będę złym rodzicem, a kiedyś za wiele lat, przyjdzie mi do głowy, że jednak powinienem ich karać.

Jak to zawsze w życiu bywa

Tyle teorii, bo z praktyką jest już gorzej. Niby można obejść się bez krzyku i klapsa, ale czasem trzeba po prostu powiedzieć „NIE”, bo i spokojna rozmowa i sensowne wytłumaczenie na nic się zdadzą, taki już urok rodzicielstwa, to wtedy czasem nie ma rady, trzeba ukarać. Nie biciem, nie krzykiem, ale konsekwencjami. To chyba, to czego mi współcześnie w społeczeństwie brakuje. Konsekwencji! Jeśli syn zniszczy zabawkę, choć sto razy mówiłem mu, że tak będzie, to trudno. Nie będzie miał nowej zabawki. Jeśli uderzy brata, to niech wie, że go boli, a mi jest przykro, i dopóki nie przeprosi i nie naprawi krzywdy, nie będzie się po prostu z nami bawił. Nie będę wyganiał, na „karnego jeżyka”, bo to tylko uspokoić na chwilę pomoże, ale przyczyny złego zachowania nie rozwiążę, bo przecież przyczyna być musi. Zapytam, co się stało, dlaczego to zrobił, i jeśli będzie w stanie mi wytłumaczyć co się stało, to ja postaram się to zmienić. Czasem mam wrażenie, że poczucie, że kogoś się zawiodło, że rodzice są smutni, że musieli sprzątać lub jest im przykro, jest wystarczająca karą dla dziecka, a nawet i to może za dużo. Jedno jest pewne, bić, dawać klapsów, zamykać, straszyć policjantem czy baba-jagą nie wolno! Nie o strach przed karą przecież chodzi, tylko o zasady, które należy przestrzegać, tak teraz jak i później w dorosłym życiu. O zasady, które są słuszne, które warto bronić.

***

Dekalog Ojca po mojemu

Bartek

Photo credit: Clemens v. Vogelsang /  Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-SA 2.0)

  • Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo i prosto prawda? :)
    Z drugiej strony, coś co jest trudne daje nam świadomość wartości. Coś co samo, łatwo przychodzi równie łatwo ulatuje.

    Sprawa nie jest prosta – absolutnie się zgadzam – i wymaga nieustannego myślenia, szukania, świadomości kim, z kim i gdzie jestem. Takie moje własne doświadczenia. I tej nieszczęsnej gwarancji brak.

  • Karanie, to taka trochę droga na skróty – wydaje się szybko załatwić problem, ale po drodze okazuje się, że to jednak zarośnięta chaszczami ścieżynka, która dodatkowo prowadzi w trochę innymi kierunku, niż chcieliśmy iść.

    Ile razy próbowałem ukarać swoją córkę robiąc jej na złość, czyli na przykład nie pozwalając oglądać bajki, albo coś w ten deseń, kończyłem w czarnej dziurze, próbując wyegzekwować swoje restrykcje. Co oczywiście prowadziło jedynie do eskalacji konfliktu.

    Od jakiegoś czasu staram się nie dawać kar. Cóż życie zweryfikuje, czy był to dobry wybór.

Made with   | Motyw: RWP Start by Bartek - napisałem sobie sam. Copyright © 2014-2018. All right reserved.